Archiwa tagu: szutry

ADV-weekend: Mazury i Warmia (offroad, trasa RATs)

Długość: ok 645 km
Trudność: średnia: szutry, proste drogi leśne, (asfalt ok 34%), zalecane opony 50/50
Atrakcje: Śniardwy, Puszcza Borecka, piramida w Rapie, wieże widokowe
Start: Rozogi (ok 175 km od Warszawy)
Koniec: Nidzica (ok 160 km od Warszawy)
Czas przejazdu: 2,5 dnia

Trasa weekendowa do pokonania w 2,5 dnia (piątek pół dnia, sobota, niedziela) ze wskazanymi dwoma noclegami pod namiotem.

Trasa zaczyna się i kończy tak, żeby można było wygodnie dojechać i wrócić trasami szybkiego ruchu z/do Warszawy

Czytaj dalej

ADV-weekend: północne krańce Mazowsza (offroad, trasa RATs)

Długość: ok 527 km
Trudność: średnia: szutry, proste drogi leśne, (asfalt ok 43%), zalecane opony 50/50
Atrakcje: rzeki: Wkra, Narew, Bug
Start: Stary Modlin (40 km od centrum Warszawy trasą S7)
Czas przejazdu: 2-3 dni

Trasa weekendowa 527 km do pokonania w 2,5 dnia (piątek pół dnia, sobota, niedziela) lub w 2 dni (sobota, niedziela) ze wskazanymi dwoma noclegami pod namiotem.

Trasa zaczyna się i kończy tak, żeby można było wygodnie dojechać i wrócić trasami szybkiego ruchu z/do Warszawy: start koło Modlina, koniec koło Wyszkowa.

Czytaj dalej
Droga F26

Motocyklem solo po Islandii

W lipcu 2024 zwiedziłem na motocyklu Islandię. Była to nietypowa wyprawa motocyklowa, bo zimno, drogo i żeby się tam dostać, trzeba było płynąć dwa dni promem w jedną stronę. Miałem dwa problemy, które nie przytrafiły mi się nigdy wcześniej: pierwszy delikatny, przebicie dętki motocykla gwoździem, samodzielne próby naprawy i ostatecznie laweta do serwisu. Drugi problem był bardziej hardcore’owy: utopienie motocykla w rwącej rzece płynącej spod lodowca, wyciąganie, próby osuszenia i ostatecznie laweta do serwisu. Obydwa przypadki na odludziu ale z niesamowitą pomocą Islandczyków. Poza tym było fantastycznie: puste drogi szutrowe, wodospady, gejzery, fiordy, klify, przepiękne krajobrazy, wygodne kempingi, przemili i pomocni ludzie. Oraz dzień długi tak, że można się w ogóle nie kłaść spać.

Czytaj dalej

Trasa motocyklowa „Trans Euro Trail”: Hajnówka – Goniądz – Sejny – Pasłęk

Zaliczyłem kolejny odcinek trasy Trans Euro Trail (poprzednie na południe od Hajnówki opisane są we wcześniejszych postach pod tagiem eurotranstrail), tym razem w ciągu trzech kolejnych dni śpiąc po drodze w Mońkach (obok Goniądza) i Suwałkach (pomiędzy Sejnami, gdzie kończy się polski fragment szlaku na granicy z Litwą, a miejscowością Plewki, gdzie odgałęzia się szlak „północny” prowadzący na zachód).

Czytaj dalej
Góra Borczyna k. Zwierzyńca

Trasa motocyklowa „Trans Euro Trail”: Szczebrzeszyn – Hrebenne

Kontynuując dobrą passę (dwa wyjazdy bez upadku, szczegóły w opisach odcinków Bochatnica – Szczebrzeszyn i Zawady – Bochatnica) w zeszłym tygodniu zaatakowałem ostatni odcinek trasy Trans Euro Trail w południowo wschodniej Polsce, na Roztoczu. Pogoda dopisała, choć gdy wyjeżdżałem z Warszawy było tylko 2 stopnie na plusie (!). Piękna okolica i warunki terenowe zapewniły doskonałą zabawę. Poniżej mapa trasy, kilka słów komentarza oraz link do filmu.

Czytaj dalej
Trasa TET Bochatnica - Szczebrzeszyn

Trasa motocyklowa „Trans Euro Trail”: Bochatnica – Szczebrzeszyn

Zachęcony sukcesem poprzedniego wyjazdu na szlak Trans Euro Trail, korzystając z kolejnego kwietniowego ciepłego weekendu, wybrałem się na kolejny etap, zaczynając w Bochatnicy obok Kazimierza Dolnego. Tym razem byłem lepiej przygotowany, bo na bardziej terenowych oponach Metzeler Karoo 3, tych samych co 5 lat temu w Albanii ;-), oraz bez torby na zbiorniku, która utrudniała jazdę na stojąco.

Czytaj dalej
Na trasie TET

Trasa motocyklowa „Trans Euro Trail”: Zawady – Bochatnica

Trasa Trans Euro Trail to szlak dla motocyklistów prowadzący drogami szutrowymi przez kraje Europy, także przez Polskę. W ramach odstresowania od sytuacji pandemii, korzystając z przypadkowo dobrej pogody pod koniec marca, postanowiłem zrobić rekonesans odcinka położonego najbliżej Warszawy.

Czytaj dalej
Droga SH75

Albania na motocyklu (2016)

Dotychczas na swoim motocyklu (BMW GS) na dłuższe wyjazdy jeździłem tylko na trasy typowo asfaltowe, a tylko w krótsze trasy w Polsce zapuszczałem się „w krzaki”. Jednak opowieści znajomych motocyklistów o dzikości Albanii zachęciły mnie do zaplanowania kolejnej wycieczki w „najbardziej dzikie rejony Europy” i nie zawiodłem się.

Czytaj dalej